Budapeszt – Ostatni dzień :(((

Węgry to jednak dziwny kraj… Z jednej strony zachęcają do zwiedzania budynku Parlamentu, dla obywateli UE bezpłatnie, za okazaniem dokumentu tożsamości. W praktyce okazuje się, że są jakieś zapisy? niby bilety?, a ichni ochroniarzo/porządkowy ma ewidentne problemy z sensownym wypowiedzeniem zdania w języku innym niż węgierski. Trochę kwas, ale warto zobaczyć chociażby sam budynek. Robie niesamowite wrażenie.

Budynek Parlamentu „od zaplecza” / Widok na Budę spod Parlamentu
Metro to zdecydowanie najbardziej przyjazny środek transportu, aczkolwiek i tutaj nie zabrakło niespodzianki. Elektronicznej bramki do kontroli biletów nie uświadczysz, za to na każdej stacji stoją zastępy młodych, starych, babć, dziadków z opaskami na ramionach, którzy z wielkim zapałem sprawdzają bilety wchodzącym i/lub wychodzącym ze stacji. Dziwacznie to wygląda
Deák Ferenc tér – najgłębsza stacja metra 38 m. pod powierzchnią
Słodycze- 3x TAK. Co warto zjeść- polecam zapoznać się z linkiem:
 A potem udać się na degustację do cukierni z mnóstwem łakoci

Stacja Opera, linia „żółta” otwarta w 1896 r.”

Opera / Bazylika św. Stefana
Bazylika św. Stefana
Z tarasu widokowego Bazyliki. Wejście po potwornie wąskich, krętych, metalowych schodkach

Author: YOeLL

Share This Post On