Orange konsultant- dobrze wiedzieć

Chyba w ubiegły poniedziałek telefon radośnie zaanonsował połączenie przychodzące z numeru 519… cośtam. Wiadomo… Orange z kolejną super-hiper-ekstra-czaderską ofertą. Odebrałem, konsultantka standardowo się przedstawiła, uprzedziła, że w trosce o najwyższą jakość usług (akurat!) rozmowa będzie nagrywana, po czym przystąpiła do „natarcia”.

1. super promocja nawigacji Orange
2. żadnych umów do aktywacji, wystarczy podać imię i nazwisko
3. robi prawie wszystko poza gotowaniem
4. no po prostu głupi będę jak się nie skuszę.

Prostuję jej światopogląd, że samochodem mało jeżdżę i potrzebne mi to jak sanki w lecie. Jakoś nie było to przeszkodą bo nawigacja ma również opcję „pieszą”, jakaś komunikacja miejska, czy coś takiego, lokalizacja. Rozpędziła się na nowo w zachwalaniu usługi, by na koniec, niemal na jednym oddechu powiedzieć:
– proszę w takim razie o podanie imienia i nazwiska

Moja Christelle spotkałą się z identycznym schematem rozmowy, tylko wtedy padło „proszę zatem o podanie kodu abonenckiego”.
Wnioskuję, że wynika to z rodzaju taryfy jaki ma dana osoba.

Co jak co, ale patent chytry. Sądzę, że spora część ludzi odruchowo poda swoje dane, a wtedy patrz pkt. 2

Po co człowieka namawiać, przekonywać, kopać się z przysłowiowym koniem kiedy wystarczy rozmowę nagrać i umiejętnie poprowadzić, żeby mieć tyłek kryty :/

Ktoś jeszcze miał takie „przygody”?

Author: YOeLL

Share This Post On