Przygody Tomka Wilmowskiego

Kto się przyzna, że nie wie kim był Tomek Wilmowski? Albo Tehawanka? Mój rehabilitant, rocznik ’85 nie ma o tym różowego pojęcia… Młodym nie chce się czytać to jasne ale żeby aż tak? Kolejna porcja wspomnień ze smarkatych lat: tym razem kilka książek, które przeczytałem po kilka(naście) razy, z czego znakomitą większość jeszcze w podstawówce.

 

fot. kaw.com.pl

fot. kaw.com.pl

10 – ZACZAROWANA ZAGRODA – Alina i Czesław Centkiewiczowie. Krótka historia o grupce pingwinów, które uciekały badaczom chcącym je zaobrączkować do badań. Jak na pierwszą czy drugą klasę podstawówki to była poważna lektura. Pryskający pingwin, to zdarzenie niecodzienne :)

 

 

fot. spsosnowice.hostit.pl

fot. spsosnowice.hostit.pl

09 – DR DOLITTLE I JEGO ZWIERZĘTA – Hugh Lofitng. Za moich czasów chyba niewiele dzieciaków nie miało odfajkowanej tej (i innych z serii: „Cyrk…” czy „ZOO…”) pozycji na liście czytelnictwa. Sympatyczny doktor rozmawiający z kaczką o imieniu Dab-Dab czy świnką Geb-Geb potrafił przykuć do książki na długie godziny.

 

fot. bibliotekaspbolkow.blogspot.com

bibliotekaspbolkow.blogspot.com

08 – TAŃCZĄCY SŁOŃ, Adama Bahdaja to jeden z lepszych „kryminałów” mojego dzieciństwa. Główna bohaterka, Zulejka, pchająca się w kłopoty na wszystkie możliwe sposoby. Bo poszukiwanie tajemniczej figurki to gruba sprawa.

 

 

 

fot. antykwariat.nepo.pl

fot. antykwariat.nepo.pl

07 – KOSMOHIKANIE – Ewa Lach. W żaden sposób niczym się nie wyróżniała wsród innych książek ale miała w sobie to coś. Wakacyjne przygody trójki (albo czwórki rodzeństwa) były obowiązkową lekturą „nawrotową”.

 

 

 

fot. zapomnianaksiazka.pl

fot. zapomnianaksiazka.pl

06 – CZTEREJ PANCERNI I PIES. Muszę pisać, że autorstwa Janusza Przymanowskiego? Chyba nie :) Jedyne czego po dziś dzień nie mogę zrozumieć to czemu w filmie Wasyl Semen stał się Olgierdem Jaroszem. Przecież ten pierwszy był bardziej radziecki.

 

 

 

fot. goodreads.com

fot. goodreads.com

05 – PAN SAMOCHODZIK I ZŁOTA RĘKAWICA. Z serii o Panu Samochodziku nie przeczytałem wszystkich tytułów. Lata nie te co teraz i dostępność mniejsza. Chyba każdy kajtek chciał mieć jego furę: coś na kształt Forda Kartona z silnikiem Ferrari.

 

 

 

fot. allegro.pl

04 – ODARPI SYN EGIGWY. Druga książka Centkiewiczów, która zapadła mi w pamięć. Historia małego Eskimosa, który poznaje trudy życia w śnieżnej krainie. Pierwsze samodzielnie zbudowane iglo, pierwszy upolowany mors. Echs… to były książki.

 

 

przygody tomka wilmowskiego

03- PLATINI, MOJE ŻYCIE JAK MECZ. Biografia całkiem znanego kopacza:) Ile razy ją przeczytałem, nie zliczę. Dostałem od kumpla na urodziny w 6 klasie podstawówki. Od tamtej pory znam dwa zwroty po hiszpańsku: Donde estás no te vemos.

 

 

fot. filia14.blogspot.com

fot. filia14.blogspot.com

02 – ZŁOTO GÓR CZARNYCH, Krystyny i Alfreda Szklarskich. Nigdy nie byłem wielkim fanem tematyki indiańskiej ale „Złoto…” mnie zaczarowało. Może dlatego, że były tam zamieszczone proste grafiki migowego języka Indian. Przyznać muszę, że o ile dwa pierwsze tomy przeczytałem kilkanaście razy, to trzeciego tomu nigdy nie strawiłem do końca. Jakoś potyczki Złotego Kamienia, syna Tehawanki, z amerykańcami mnie nie porwały.

fot. empik.com

01 – TOMEK W KRAINIE KANGURÓW – Alfred Szklarski. Bezdyskusyjny numer jeden na mojej liście. Cała seria jest dla mnie kultowa. Zacząłem standardowo od „krainy kangurów”, a potem w miarę możliwości sukcesywnie kolejne części. Bodajże w 6 klasie podstawówki miałem „zaliczone” wszystkie poza „Tomek w Gran Chaco”- nie było jej w szkolnej bibliotece. Nie jestem fanem czytania opisów przyrody ale tych nie sposób było opuścić. Mocna ekipa „pod wezwaniem” dopełniała całości: podróżnik Jan Smuga, czy rubaszny marynarz Tadek Nowicki. Później „doczytałem” Tomek w grobowcach faraonów. Została wydana w 1997, już po śmierci pisarza. Ukończył ją Adam Zelga, na podstawie notatek ale klimat już nie ten. Mimo to przygody Tomka Wilmowskiego polecam wszystkim, niezależnie od wieku.

 

A jakie są Twoje książki z dziecięcych lat, które wspominasz z sentymentem?

 

fot. publicdomainpictures.net

Author: YOeLL

Share This Post On