Piosenki prawdziwych facetów

Piosenki dzielę na dwie grupy:  te, które mi się podobają oraz te, którą są do niczego. Podział prosty, ale zdaje egzamin. Jeszcze nigdy się nie pomyliłem i żadna piosenka nie przestała mi się podobać. Skoro mam te 100% skuteczności, może powinienem rozważyć karierę „układacza” list przebojów… Hmmm… do przemyślenia temat. Jednak chciałem wrócić pamięcią kilka(naście), dobrze że nie „dziesiąt” lat wstecz kiedy to człowiek łaknął wiedzy i uczęszczał do szkoły zwanej podstawową. Moja nosiła wtedy dumnie imię Janka Krasickiego. W tejże szkole regularnie, czyli przy każdej większej okazji, odbywały się dyskoteki. A dyskoteka w podstawówce to nie byle co, tylko impreza na pełnym wypasie. Klasy 1-3 miały „dyski” za dnia i bawiły się godzinach wczesnopopołudniowych lub przedpołudniowych. Potem do akcji wkraczali strasi. 4-8 rządziło, bezapelacyjnie. Właśnie na takich dyskotekach człowiek uczył się klasyfikować piosenki.

W podstawówce piosenkami „do niczego”, lub „całkiem do bani” były m.in.:

YouTube Preview Image

Technotronic był tak „dziewczyński”, że bardziej się chyba nie dało. Żaden szkolny maczo nie pląsał przy tym na parkiecie.

YouTube Preview Image

JOY i nieśmiertelny „Touch by touch” też ulubieńcem młodzieńców nie był. Może w ucho wpadał, tylko jakoś strasznie szybko należało szkitkami przebierać. Człowiek się tylko niepotrzebnie męczył.
Do tej kategorii zaliczało się zdecydowaną większość kawałków. Podejrzewam, że dzięki temu moja szkoła, która niedawno obchodziła stulecie istnienia, nie zawaliła się. Wszak dzikie tłumy siłaczy przez większość dyskoteki „podpierały ściany” w sali gimnastycznej. Do ataku ruszali, kiedy lokalny DJ puszczał sety kawałków dla prawdziwych facetów. W ich trakcie co drugi (a może nawet każdy) był jak El Testosteron- każda dziewczyna jego. Pod warunkiem, że to nie dziewczyna prosiła do tańca, bo wtedy różnie mogło wypaść ;)
Pora więc na

piosenki prawdziwych facetów TOP 10

10. Sinead O’Connor – Nothing Compares 2U

YouTube Preview Image

 

9. Berlin – Take My Breath Away

YouTube Preview Image

Ktoś ma jakieś wątpliwości, że to nie jest kawałek dla facetów? No… nie widzę takich i tak ma zostać.

 

8. Scorpions – Wind of Change

YouTube Preview Image

 

7. Guns N’ Roses – Don’t Cry

YouTube Preview Image

 

6. Brian Adams – I Do It For You

YouTube Preview Image

Ale  że co? Że niby Robin Hood nie był męski, bo chodził w rajtałach? No bez jaj… Każdy chciał mieć takie branie jak Kevin Costner :)

 

5. Bon Jovi – Always

YouTube Preview Image

 

4. Lionel Richie – Hello

YouTube Preview Image

 

 3. Budka Suflera – Jolka, Jolka…

YouTube Preview Image

 

2. Glenn Medeiros – Nothing’s Gonna Change My Love For You

YouTube Preview Image

Czy w tamtych czasach był chociaż jeden chłopak (dobra, jeden taki może i był), który nie marzył, żeby znaleźć się na miejscu tego przystojniaka?

 

1. Elton John – Sacrifice

YouTube Preview Image

Zwycięstwo Sir Eltona nie podlega żadnej dyskusji. Ale to absolutnie żadnej. Nawet mnie próbuj tego negować.

Ranking jest subiektywny, niczym nie uzasadniony, ale za to bardzo sentymentalny:) Wielu szkolnych maczo „tańcząc” przy tych piosenkach krokiem odstawno-dostawnym nauczyło się gdzie dziewczyny mają paski od spodni. Znaczy paski też…

fot. sxc.hu

Author: YOeLL

Share This Post On
  • Ooook. Wymieniles wszystkie kawalki, ktore sluchaly i zachwycaly (ba! niektore maja wytatuowane slowa tych kawalkow) sie laski. Co do facetow nie wiem, bo bylem w innej bajce. Totalnie innej, zatem mozna mnie uznac za blad statystyczny,

    • Oczywistym jest, że żaden „facet” nie słuchał kawałków z powższego TOP 10. A jeśli słuchał, to na mękach i torturach się do tego nie przyznawał. Te kawałki były tylko dobre na dyskotekach, w ciemności… ;)

      • Hmm. Naprawde bylem w innej bajce. A z powyzszego repertuaru tylko piosenka Prince’a jakos przechodzila.
        Swoja droga interesujace to co napisales o Technotronic (do tego sie przyznaje), bo w zasadzie nikt nie stal obojetny kiedy to lecialo z jamnikow.

        • Nie jestem w stanie powiedzieć nic o Technotronic- poza tym, że ich piosenki były grane na szkolnych dyskotekach. W tym konkretnym przypadku chyba nie byłem w grupie celowej, co nie przeszkadzało mi wówczas „kozaczyć” i wieszać na nich psy. Ot, gówniarski szpan :) A Joyem jarałem się jak głupi. Usłyszałem to kiedyś na takiej dyskotece i z pół roku szukałem po kumplach, bo DJ się nie chciał dzielić. A to były czasy, kiedy ludzie nie znali YT ;)

          Tak czy inaczej ten wpis należy odbierać jako negatyw rzeczywistości. Wtedy będzie bliższy prawdy :)

          • Spoko. Ja jezdzilem po depeszach ;]

            Kalke moze niekoniecznie – bo zestaw jest swietnie dobrany dla grupy celowej (tylko z moich doswiadczen byla to inna grupa). Tyle ;]

  • Domcia

    numer 10 i 1 są moje ukochane:)
    i nawet nie próbuję negować, broń boże

    • Bardzo słuszne podejście. Obywatelska postawa zostanie ci zapamiętana :)

  • He he… Miejscami strzał w dziesiątkę (Bon Jovi i Adamsa nie trawię, w te miejsca wstawiłbym „How am i supposed to live without you” Michaela Boltona i „Love’s Divine” Seal’a) – ale z tymi prawdziwymi facetami i muzyką to Ci się udało :)

    • W ciemności każda wolna piosenka była dobra. Nieważne kto i co śpiewał, byle romantyczny nastrój był ;)

  • eV

    Ja kompletnie nie mogę sobie przypomnieć, co leciało na dyskotekach w podstawówce. Czy wtedy już hiciorem były „Kanikuły” może? Nie mam pojęcia. Wydaje mi się, że jednak u mnie to, czy ludzie podpierali ściany nie zależało od tego, który kawałek był „dziewczyński”, a który „chłopacki”, a raczej od tego czy był szybszy czy wolniejszy. Przy szybszym dzieciarnia tańczyła w kółeczku, a przy wolniejszym podpierała ściany, bo przecież to się nadawało tylko do powolnego tańczenia w parach w dziewczyny się brzydziły chłopaków i odwrotnie. Coś takiego mi się przypomina.

    Fajna lista „utworów z przeszłości”. Umieściłeś tak wiele rzeczy, które każdy zna, a mało kto byłby w stanie nazwać.

    • Szybki = dziewczyński
      Wolny = chłopacki

      A cała „męskość” objawiała się tym że przy wolnych kawałkach można było prosić do tańca co ładniejsze dziewczyny z klasy. Odważniejsi wybierali z tych „ze szkoły” ;)

      • eV

        Ile się można dowiedzieć czytając blogi :D.