(Nie) pomagasz klikając

Tego wpisu nie planowałem. Miało go nie być z taką pewnością, jak dzisiaj nie było pół promienia słońca nad Warszawą. Miało go też nie być, bo tliła się we mnie iskierka nadziei, że w tych internetach idzie ku dobremu. Może i idzie, ale po pierwsze strasznie wolno, a po drugie to do tego „dobremu” jest tak daleko, że może następne pokolenia doczekają aż dojdzie. „Dobremu” w drodze, więc póki co bracia i siostry rodacy co jakiś czas uskuteczniają pospolite ruszenie polegające na akcjach „dobroczynnych” i „pomocowych” (nie mylić z akcjami dobroczynnymi). Mianowicie przybiurkowi klikacze niosą miłość i współczucie dla potrzebujących nie ruszając swoich szanownych dup z krzesła. Nie twierdzę, że tak się nie da, wręcz przeciwnie. Wymaga to jednak umiejętności pracy w multitaskingu i oprócz opcji pomagam uruchomienia małego programu działającego w tle o nazwie myślę.exe (jest kompatybilny z każdym systemem operacyjnym, więc bez obaw- można odpalać). Tu się często pojawia niebieski ekran i delikwent się zawiesza. Konkretnie mam na myśli bezsensowne i epatujące debilizmem udostępnianie zdjęć potrzebujących(???), często dzieci. To przykład z dzisiaj: ponad 71000 udostępnień zdjęcia z przesłaniem „pomagasz samym kliknięciem”. Zapytam się zatem grzecznie i kulturalnie (w miarę): w jaki sposób debilu (każdy z tych ponad siedemdziesięciu jeden tysięcy) pomogłeś? Wiesz chociaż czego ten ktoś potrzebuje??? Jaka była, jest (i będzie, bo liczba rośnie) korzyść dla tej osoby z racji twojego udostępnienia? Przelew zasilił konto fundacji, ktoś coś dał w zamian? Bo przecież komunikat był jasny: pomagasz samym kliknięciem. Tylko jak??? Przedstaw mi chociaż jedną, a słowo daję, że publicznie odszczekam swoje słowa… Widzę, że nic nie widzę. Czyli nie masz nic do powiedzenia w tym temacie, żadnej argumentacji, nawet cholernie nędznej żeby wytłumaczyć swoją bezdenną głupotę. Miałeś człowieku dobrą okazję do udowodnienia, że jesteś osobą chociaż minimalnie inteligentniejszą niż twój znajomy kretyn, który „pomógł” w ten sam sposób. Straciłeś szansę na własne życzenie. Ponieważ prawdopodobnie w ten sposób „pomagasz” nagminnie, to jednak dam ci okazję do rehabilitacji. Aleksandra Radomska na swoim blogu zachęca do wsparcia naprawdę potrzebującej osoby. Możesz też pomóc w inny sposób, albo wysłać sms wspierającego jakąś fundację. Do wyboru do koloru. Tego nie załatwisz jednym „lajkiem”, ale możesz potem żyć z myślą, że zrobiłeś co prawdziwie pożytecznego. Próbuję sobie samemu wyjaśnić skąd się bierze głupota ludzka w Internecie. Szukałem kursów w tym zakresie i nic. Nikt oficjalnie nie szkoli (nawet za unijne pieniądze) debili. W takim razie muszą się po prostu rodzić, albo (co bardziej prawdopodobne) biorą udział w nieoficjalnych zawodach na Największego Głąba Internetu. Intrygujące kto stanowi Szanowną Kapitułę tej imprezy, bo może być bardzo liczna, sądząc po tym się się wyprawia. Chciałem znaleźć „przewodniczącego”, jednak zostałem kilkukrotnie pokonany przez dziki tłum skutecznie ową osobę chroniący....

Read More