HER – czyli jej film! (Ona)
Lut03

HER – czyli jej film! (Ona)

Świat, w którym żyjemy sprawia, że do nakręcenia filmu balansującego na granicy fantastyki nie ma potrzeby umieszczania akcji w „odległości” 100 lat od dzisiaj. Wystarczy, że będzie ich kilkanaście. Tak właśnie wygląda rzeczywistość, w której rozgrywa się akcja najnowszego filmu Her (Ona). Reżyserem jest Spike Jonze. Kobiety, technologie… wszystko to, co kręci mężczyzn. I to na wyciągnięcie ręki! FABUŁA Fabuła niby banalna, ale tylko przy powierzchownym odbiorze.  Theodore Twombly, przeżywający rozwód z ukochaną żoną, żyje w cyberświecie. Otacza go mało ludzi, bo całe jego życie zawodowe i intymne wiąże się ze zdobyczami techniki. Nic więc dziwnego, że ten samotny gość sprawia sobie najświeższy na rynku system operacyjny OS1. W opcji głosowej wybiera wersję kobiecą i wpada jak śliwka w kompot. Wydawać by się mogło do tej pory, że to właśnie Theodore (grany przez Joaquina Phoenixa) jest centralną postacią, a tu guzik! Jest on tylko punktem podparcia dla rozwijającej się historii. Równie dobrze mógłby nim być pryszczaty nastolatek, choć zdecydowanie wolę wyśmienitą rolę Phoenixa. Osią całego filmu jest OS1, który nadał sobie imię Samantha (głos Scarlett Johansson). Niesamowite w filmie jest to, że cała opowieść krąży wokół oprogramowania, a nie postaci z krwi i kości. SAMANTHA Początkowo Theodore korzysta z dobrodziejstw Samanthy w sposób klasyczny;) Z czasem jednak staje się ona partnerem błahych rozmów, poważnych dyskusji, a nawet seksu. Bezosobowa Sam nabiera cech ludzkich, zaczyna czuć, aż w końcu wiąże się ze swoim właścicielem. Znamienne jest, że momentami zachowuje się nie jak gadająca maszyna, ale typowa humorzasta baba. I ten moment uważam za punkt zwrotny. Od tej chwili bowiem Theodore uzależnia się mentalnie od Sam, która zostaje nawet przedstawiona oficjalnie jako jego dziewczyna. Niesamowite jak w tak prostej historii udało się pokazać aż tyle odcieni emocji związku w którym kobieta jest nieobecna fizycznie. Fascynujące są sceny wspólnej randki, wycieczki na plażę czy weekendowego wypadu zimowego. Scarlett Johansson – mimo że niewidoczna – jest tak fantastyczna, że człowiek nie może się doczekać aż Theodore uruchomi po raz kolejny OS. W napięciu trzymają świetne dialogi, bo nie wiemy co Samantha wypali Theodorowi. IŚĆ DO KINA CZY IŚĆ? Tak czy inaczej, idźcie i zobaczcie koniecznie jak facet został omotany przez najprawdziwszą technologię i trochę mniej prawdziwą ale jakże ludzką kobietę:) Zobaczycie do czego może doprowadzić izolacja i poczucie samotności. Tegoroczny Złoty Glob za scenariusz nie przypadkiem powędrował do reżysera i scenarzysty w jednej osobie. Wpis jest wynikiem współpracy z...

Read More