Zwiedzamy: Boeing 787 Dreamliner „Charlie”
Lut16

Zwiedzamy: Boeing 787 Dreamliner „Charlie”

Dawno mnie na płycie lotniska nie widzieli, więc należało zmienić ten niekorzystny stan rzeczy. Muszę dbać o reputację i skoro napisałem, że będę starał się przy każdej okazji wczesać „za płot”, to słowa należy dotrzymać. Po raz kolejny wziąłem udział w konkursie na fejsowym profilu PLL LOT i misja musiała zakończyć się powodzeniem. Pora ruszyć na zwiedzanie Dreamlinera, tym razem SP-LRC (kolejne, ale oby nie ostatnie) :) Zbiórka: przy biurze przepustek LCh, w hali odlotów. Szybko i sprawnie wydano całej grupie ID (chyba najsprawniejsza akcja z tych, które pamiętam). Potem przyszła pora na przemieszczenie się do bramy gdzie odbyła się standardowa kontrola bezpieczeństwa. Oczywiście jak to w przypadku LOTu- zawsze zostaje duży margines na danie „ciała”. Nie inaczej było tym razem. Po odebraniu ID’ków usłyszeliśmy, że do samolotu musimy dotrzeć okrężną drogą. Nie możemy „wejść przez lotnisko, gdyż grupa jest zbyt liczna”. Zbyt liczna znaczyło 20 osób (wraz z przedstawicielami LOTu). Jakoś swego czasu, a było to na delivery flight Bingo Airways, podobny (a może i liczniejszy skład osobowy) nie miał najmniejszego problemu z dotarciem na płytę w cywilizowany sposób: kontrola bezpieczeństwa w T1 i jak wszyscy pasażerowie znaleźliśmy się od razu przy „gejtach”. LOT zaserwował nam dyganie z samego końca hali przylotów „z buta” wzdłuż starego terminala, dawnej Etiudy i jeszcze parę „hektarów” dalej po to, żeby wsiąść do autobusu i przejechać do miejsca znajdującego się, w linii prostej, dosłownie rzut beretem od biura przepustek. Cóż… jakoś mnie ta sytuacja specjalnie nie zaskoczyła :/ Samo zwiedzanie- full wypas i tu LOT się spisał. Mieliśmy cały samolot do dyspozycji, a w kokpicie siedziało się do bólu (i nadziei) ;). Zero poganiania, pełen relaks. Nawet kilka fot zrobiłem. Tylko steward powiedział, że nigdzie z nami nie leci;) Całą imprezę można podsumować krótko: – wrażenia „artystyczne”: ocena celująca – szczegóły organizacyjne:  akceptowalnie....

Read More