Jak zostać znanym blogerem?
Mar20

Jak zostać znanym blogerem?

W sieci znajdziesz na ten temat mnóstwo poradników i wskazówek jak zostać znanym blogerem?. Jednak moje są najbardziej wartościowe, bo w 100% szczere. NIE MAM POJĘCIA JAK TO ZROBIĆ ponieważ nie jestem ani znany, ani bloger w znaczeniu jakim modnie jest się przedstawiać. Nawet gdybym taki był, to dupa ze mnie nie pedagog:) A wielu myśli, że już są (znani). Guzik prawda! Nie są, a piszą bo temat chwytliwy. Takie mają intencje....

Read More
Kto nie ma w głowie…
Mar20

Kto nie ma w głowie…

Cześć, to znowu ja, wasza gwiazda, Lili. Od mojego ostatniego wpisu minęło trochę czasu, więc pora się przypomnieć. Pan chyba był zazdrosny, że ostatnio tak fajnie o sobie napisałam i już nie chce za mnie klepać w klawiaturę. Dlatego dał mi dostęp i teraz mogę sama pisać do woli. No to piszę… Pańcia od kilu dni choruje:( Kicha całymi dniami ale mimo to jakoś zachęca mnie do zabawy, bo ciągle używa takich białych papierków. Chyba się wzoruje na mnie i sobie przystawia do nosa, zupełnie jakby chciała je wąchać. A potem wyrzuca… Ja bym tak nie zrobiła, tylko zaniosła na swoje posłanko i schowała. Dziwni ci państwo czasem są. Wczoraj wieczorem, oglądając telewizję, znowu podsłuchałam (oczywiście przypadkiem, nie żebym plotkara jakaś była), że Pańcia idzie dzisiaj na ważne spotkanie. I to z samego rana- na 9:30. Też lubię dłużej pospać, dlatego zgadzam, że ta godzina jest nieludzka. I „niepsia”. Więc Pańcia zaczęła się krzątać i przygotowywać ubranie. Trochę mi to przypominało moje strojenie się na spacer, tylko nie zakładała sobie butów na wszystkie cztery łapki. Pewnie dlatego, że śniegu już nie ma, bo i ja ich na razie nie noszę. W związku ze spotkaniem nawet budzik został wcześniej nastawiony, co jakoś nie robi mi większej różnicy gdyż zrywać się z tego powodu nie zamierzam. Niestety Pańci nie dane było pospać nawet do zaplanowanej 7:20 bo obudziła się godzinę wcześniej. Współczuję, bo nadal choroba trzyma i nie zamierza się odczepić. Potem wstał Pan, a to był już znak, że niedługo pójdę pozwiedzać okoliczne trawniki. Pańcia mnie ubrała w szykowne moro i udałam się z panem na spacer. Z nieznanego mi powodu wyszłam bez smyczy, więc standardowo stanęłam i zaczęłam się na pana gapić. A on na mnie… Jakież to było zabawne… W końcu mnie pan przypiął i poszliśmy dalej. Spotkałam Gacka, który zawsze śmiesznie warczy kiedy coś zakopuje na trawniku. Po powrocie jak zwykle dostałam pysznego łakocia. Podobno dawno temu dostawałam go jak byłam grzeczna na spacerze. Dzisiaj to już chyba z przyzwyczajenia:) Pan oczywiście się zebrał do pracy, dał Pańci kopniaka na szczęście i tyle go widzieli. No prawie tyle, bo kilka minut później, kiedy Pańcia już się ubrała do wyjścia okazało się, że pan bardzo lubi nosić ze sobą dwa komplety kluczy do domu. Przecież jeden to za mało. Musiała więc Pańcia ścigać kradzieja bo nijak z domu wyjść nie mogła. Chociaż w sumie mogła, przecież w razie czego bym dopilnowała dobytku. Budzi się ten respekt na osiedlu:) Za chwilę do domu dotarł zdyszany pan i zebrał od Pańci małą burę za brak myślenia. Nawet go nie broniłam specjalnie. Tylko trochę mi się go szkoda zrobiło jak siedział...

Read More