„Plotka”: Teatr Syrena

plotka2Kilka lat temu, bodajże, oglądaliśmy bardzo dobry film z Gérardem Depardieu, Plotka.  Było to dzieło nie pierwszej świeżości, bo premiera miała miejsce w 2001 roku, jednak jakoś tak wyszło, że trafiliśmy na nie w „drugim rzucie”. Wrażenia pozostały bardzo miłe, więc kiedy nadarzyła się okazja zobaczenia wersji na deskach Teatry Syrena wahania nie było w zasadzie żadnego. Tym bardziej, że już pewne doświadczenia z TS mamy i były one pozytywne.

Wybraliśmy się więc zobaczyć jak bohater, François Pignon (Tomasz Sapryk), księgowy w fabryce prezerwatyw, wybrnie z opresji jaką jest nadchodzące zwolnienie z pracy- tym razem w wersji teatralnej. Ponieważ jest takim pierdołą, że startując w pojedynkę w konkursie na największego pierdołę zająłby drugie miejsce, z pomocą przychodzi mu sąsiad. Sugeruje wypuszczenie plotki, jakoby Pignon był gejem co miałoby go chronić przed zwolnieniem jako formą dyskryminacji. Oczywiście nic nie idzie zgodnie z planem, jedno niewinne „kłamstwo” powoduje ciąg zdarzeń i wielkie zamieszanie, które może skończyć się dobrze lub źle. Gdyby autorem sztuki był amerykanin „happy end” byłby gwarantowany, a tak… nic nie jest pewne:)

plotka teatr syrenaTyle o fabule, pora poszukać wrażeń. Żeby specjalnie nie owijać w bawełnę, to ich nie było, a z teatru wyszliśmy autentycznie zawiedzeni. Cały spektakl jest nijaki, chociaż nie wiem czy to nie zbytni komplement.  Jedyny plus to rola Prezesa (Piotr Polk), który w odróżnieniu od oryginału został „przerobiony” na Hiszpana i zabawnie kalecząc język polski dodawał przedstawieniu koloru, a przede wszystkim humoru. Bo w pierwszym akcie było go tyle co kot napłakał. Punktem kulminacyjnym nuuuuuuudy była scena w restauracji, o ironio tak niestrawna, bezpłciowa i dłużąca się, że niewiele brakowało do drzemki.  Postać wrednego kadrowego Santiniego, którego kurewsko (dosłownie) monotonnie odegrał Piotr Szwedes, została sprowadzona do słania ze sceny „kurew” i „pedałów”. Nawet jak dla mnie było tego za dużo.

YouTube Preview Image

Na pewno spektakl nie jest tak zły jak Romeo i Julia, jednak uprzedzam: idziesz na własne ryzyko.

ocena_02

fot. Teatr Syrena / K. Bieliński.

Author: YOeLL

Share This Post On