Boeing, Boeing

Taka niespodzianka mnie spotkała, bo Christelle z okazji moich nieustających -nastych urodzin zaskoczyła mnie zaproszeniem do Studio Buffo na spektakl Boeing, Boeing. Tytuł bardziej lotniczy być nie mógł, a dodając do tego odrobinę komedii zapowiadało się naprawdę nieźle.

Boeing, Boeing to historia kawalera, Maksa. Maks jest niereformowalnym domatorem, co znaczy, że w jego domu mieszkają jego 3 narzeczone. Każda z nich to stewardesa, a wszystko po to, żeby zminimalizować możliwość znalezienia się na kursie kolizyjnym:) Tak oto Amerykanka Janet zostaje zastąpiona przez Polkę Jolę, która przecież tutaj „mieszka”, ale wpadła tylko na chwilę bo niebawem leci dalej. Jeszcze tylko Niemka Johanna do odprawienia i koło się zamyka… On, z precyzją godną Air Traffic Controllera z Heathrow planuje przyloty i odloty każdej z nich. Wielkim wsparciem i koordynatorem siatki połączeń jest służąca Nadia (w tej roli genialny Cezary Kosiński). Oczywiście pewnego dnia cały misterny plan bierze w łeb, a zakończenie jest co najmniej zaskakujące…

YouTube Preview Image

Szymon Bobrowski w roli Maksa wypada bardzo dobrze. Chyba jest stworzony do grania postaci wyrachowanych cwaniaczków. Na scenie doskonale uzupełnia się z ciapowatym bohaterem, w którego wcielił się Rafał Królikowski- ten przechodzi wielką przemianę. Tylko nie jestem pewien, czy w realu by się to dla niego dobrze skończyło;)

Osobny akapit należy się Cezaremu Kosińskiemu. Absolutnie mistrzowska rola, która nadaje przedstawieniu tyle humoru, że gdyby nie ona to można mieć wrażenie, że główni bohaterowie rozmawiają tylko o wyrywaniu panien i kombinowaniu jak się nie dać złapać z inną. Ponoć rola napisana specjalnie dla niego, bo nie ma jej w oryginale. Jeśli to prawda, jest trafiona w punkt. Cięte i sarkastyczne riposty „Nadii” na polecenia „pan Maks” wywołują autentyczne salwy śmiechu.

#bonus

Dialog Christelle z obsługą:

– Przepraszam, o której będzie przerwa?
– Jeszcze nie wiadomo czy będzie…
– Na stronie jest napisane, że w spektaklu jest jedna przerwa
– Tak, ale jeśli aktorom się spieszy to jej nie robią!

I dobrze, bo końcówka pierwszego aktu jest mega mocna:)

ocena_04

fot. Archiwum Studio Buffo

Author: YOeLL

Share This Post On