Musical MammaMia! w Teatrze Roma

DSC03512Nie minę się z prawdą jeśli napiszę, że na musical Mamma Mia! w Teatrze Roma czekaliśmy od dawna. Od bardzo dawna. Chyba nawet jeszcze za czasów Upiora w Operze i Nędzników zastanawialiśmy się czy nadejdzie taki dzień, że na scenie TR Roma zabrzmią piosenki Abby. Na spełnienie marzeń przyszło nam kilka lat poczekać. Pierwsze oficjalne informacje rozbudziły apetyty na więcej i oczywistym było, że MammaMia! w Teatrze Roma zobaczymy. Otwartym pozostało pytanie: kiedy? Ale skoro czekaliśmy kilka lat, to czym jest jeszcze kilka miesięcy. W międzyczasie mieliśmy niewątpliwą przyjemność uczestniczenia we wspólnej konferencji prasowej PLL LOT i TM Roma, gdzie przedstawiono obsadę spektaklu i po raz pierwszy usłyszeliśmy piosenki po polsku. Niedługo potem ruszyła sprzedaż biletów na specjalne spektakle przedpremierowe i, jak skrupulatnie wyliczyła Christelle, 5 miesięcy wcześniej staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami wejściówek. Kiedy emocje sięgnęły zenitu, a do premiery zostało kilka dni spotkała nas kolejna niespodzianka: konferencja prasowa w TR Roma i prezentacja fragmentu spektaklu. Jak to mówią- było grubo!!!

DZIEŃ MINUS DWA

Przyznać muszę, że mimo wielkiego optymizmu z jakim oczekiwałem spektaklu, pozostała mała niepewność. Nie wiedziałem jak inscenizacja teatralna będzie wyglądać w porównaniu z filmem, który bardzo lubimy. Choć obawy nie zniknęły, Christelle przyniosła z konferencji prasowej wiadomość która nas wielce uradowała: na „naszym” spektaklu w rolę Harry’ego Brighta wcieli się Jan Bzdawka. W tym momencie emocje zaczęły rosnąć. W TM Roma widzieliśmy kilka spektakli z jego udziałem, ale tak się złożyło, że nigdy nie „obstawiał” tych ról, na które liczyliśmy. Tym razem los wszystko wynagrodził.

DZIEŃ ZERO

Brawo!!! Brawo!!! Brawo!!!

Pierwsze „brawo” za uwerturę. Niesamowicie pomysłowa, w klimatach lotniczych, co mnie osobiście ucieszyło podwójnie. Mimo iż po zajawkach z konferencji wiedziałem czego się spodziewać, to prezentacja w pełnym wymiarze zwala z nóg. Moim zdaniem to świetny przykład połączenia działań artystyczno-marketingowych.

YouTube Preview Image

Drugie „brawo” za pomysł. TM Roma zaskoczył nas multimediami. Klimat tworzyły ogromne, zdalnie sterowane ekrany LED, które tworzyły iście greckie tło do przedstawienia. Jeżeli to ma być przyszłość musicalu- jestem za! Sam spektakl przepełniony ciepłem i humorem, czasem nawet dość pieprznym. Mimo 2,5 godzin spędzonych na widowni ani przez chwilę nie odnosi się wrażenia „dłużyzny”. Dialogi między utworami wpasowane idealnie, co w efekcie tworzyło widowisko dopracowane tak, że nawet dzieci się nie nudziły. A wiem co piszę, bo za nami siedziała dwójka szkrabów i nie odczuwaliśmy ich obecności. Przynajmniej nie w żaden uciążliwy sposób. Więc gdyby ktoś pytał czy można iść z dziećmi, odpowiadam: TAK. Całe przedstawienie jest perfekcyjne w każdym calu. Ciężko jest znaleźć jakiś słaby punkt. Przekład tekstów, przygotowanie aktorskie, wokalne, muzyczne, scenografia, choreografia, muzyka na żywo: na najlepszym i bez wątpienia światowym poziomie. Ja sam najbardziej czekałem na utwór „Lay all your love on me„, którego wykonanie w filmie jest moim ulubionym fragmentem. I nie zawiodłem się:)

Kulminacją są bisy, do których aktorzy zostali wywołani owacją na stojąco. Żeby nie zdradzać zbyt wiele i nie odbierać przyjemności, przemilczę co się tam dzieje. Jednak jak to się mówi: „ciary były”.

Trzecie „brawo” dla obsady. Trafiliśmy chyba najlepiej jak mogliśmy. Oprócz wspominanego wcześniej Jana Bzdawki, na scenie pojawili się: Alicja Piotrowska w roli Donny, Paulina Łaba jako Sophie, Janusz Kruciński– Sam, Robert Rozmus– Bill, Barbara Melzer– Tanya, Izabela Bujniewicz– Rosie i Paweł Mielewczyk jako Sky. Niby mówi się, że zbyt wiele grzybków w barszczu to przesada, jednak w tym wypadku każdy jeden „grzybek” dodawał potrawie smaku, a niektóre nieco pikanterii:)

Pisząc ten post zastanawiałem się jak go zakończyć, jak zachęcić czytelników do wizyty w Romie. Pomysły były różne i wszystkie finalnie odrzuciłem. Bo jakimi słowami opisać sytuację, że spektakl obejrzały 3 pokolenia i każde wyszło z teatru w doskonałym humorze i uśmiechem na twarzy.

Niech zatem przemówią fakty: w przerwie Christelle powiedziała do mnie „przyjdziemy jeszcze nie raz i nie dwa”.

A po powrocie do domu od razu kupiliśmy bilety na kolejny spektakl. Do zobaczenia na widowni 10 lipca :)

Bilety do nabycia na stronie TM Roma.

Author: YOeLL

Share This Post On