Kurs językowy we Francji – CLA Besançon

Po 10 czy nawet 12 latach biernej znajomości języka postanowiłem „złapać” trochę praktyki. Za radą i namową C. przeszedłem intensywny miesięczny kurs językowy we Francji. Wybór padł na Centre de Linguistique Appliquée (CLA) w Besançon, ośrodek działający pod auspicjami Université de FrancheComte. Zasłyszane opinie wskazywały, że to jedna z najbardziej renomowanych (jeżeli nie najbardziej) placówek nauki języka dla cudzoziemców. Zatem sprawdźmy ile w tym prawdy, a ile reklamy.

Zgłoszenie

Procedura zgłoszeniowa jest prosta i polega na założeniu konta, wypełnieniu formularza (dostępnego po francusku, angielsku i chińsku), oraz uiszczeniu opłaty. Standardowy czterotygodniowy kurs intensywny obejmuje 92 godziny zajęć i kosztuje 920€. Do wyboru mamy kursy 2 i 4 tygodniowe (dla poziomów A2-B2). Dla zupełnie początkujących, tzw. grands débutants (A1) dedykowane są tylko kursy 4 tygodniowe i rozpoczynają się 5-6 razy w roku.

Po rejestracji i wniesieniu opłaty nie otrzymacie praktycznie żadnej informacji zwrotnej o przyjęciu zgłoszenia, nie licząc dość prostego niby-potwierdzenia płatności kartą. Co więcej- jeżeli dokonacie płatności kilka miesięcy przed rozpoczęciem kursu (ja płaciłem w końcówce sierpnia 2018 a kurs rozpoczynał się 28 stycznia 2019) to nie zdziwcie się że do grudnia czy stycznia (czyli powiedzmy do miesiąca czasu przed startem kursu) będzie panować kompletna cisza. Pytałem innych kursantów i było to samo: zero kontaktu do niemal ostatniej chwili. Dopiero na niespełna 2 tygodnie przed rozpoczęciem zajęć otrzymałem krótką wiadomość:

Bonjour, Dans le cadre de la préparation de la rentrée du 28 janvier, merci de me confirmer, par retour de mail, votre présence.

Po potwierdzeniu, 3 dni później, dostałem kolejną:

Vous êtes inscrit dans une formation de langue français à partir du 28/01.
Pourriez vous compléter la fiche suivante qui me permettra d’estimer votre parcours en langue française et me la renvoyez assez rapidement

oraz prośbę o wypełnienie krótkiego formularza (imię, nazwisko, narodowość, znajomość języka itp.)

Trochę zaskoczeniem jest kierowanie korespondencji w języku, którego adresat nie zna. Niemniej z pomocą Wujka Googla można to ogarnąć. Jednak to nie jedyna niespodzianka z jaką się spotkacie:)

Na stronie CLA można też zalogować się na swoje konto, chociaż w praktyce prawie nic tam nie ma. Poza informacją o terminie wybranego kursu i statusem płatności. Jeżeli widzicie Paiement : Effectué – wszystko jest OK, wpłata zaksięgowana:)

Pierwsze chwile w CLA

Spotkanie organizacyjne odbywa się w dniu rozpoczęcia każdego kursu o godz. 8:15 w siedzibie CLA (V piętro, sala Quemada) i trwa około 15-20 minut. Kursanci grands débutants (A1) dostają plan zajęć. Wszyscy uczestnicy otrzymują pakiet powitalny oraz legitymację kursanta (carte de stagiaire). Ta ostatnia jest przydatna, bo daje szereg zniżek lub wręcz umożliwia gratisowe zwiedzanie niektórych atrakcji w Besançon.

Przydział do grup A2-B2 odbywa się na bazie krótkiego egzaminu (słuchanie, pisanie, rozmowa z lektorem). To podobno czysta przyjemność, bo kadra profesorska jest niezwykle profesjonalna, sympatyczna a doświadczenie pedagogiczne sprawia, że kurs językowy we Francji na 99,99% odbędziemy na poziomie, który przyniesie najlepsze efekty.

Warto (chociaż to nie jest obowiązkowe) zabrać ze sobą zdjęcie legitymacyjne, które będzie wklejone do carte de stagiaire. Niestety strona administracyjna i przepływ informacji chwilami pozostawia sporo do życzenia, bo zdjęcia miało raptem kilka osób z około 40. Do większości taka informacja nie dotarła. Brak zdjęcia nie niesie za sobą żadnych negatywnych skutków, ale może być niepotrzebnym stresem.

Plan zajęć

Kurs intensywny to 4x 23 godziny zajęć tygodniowo: 4 dni po 5 godzin, 1 dzień- 3 godziny.

Poziom grands débutants (A1) – zajęcia rozpoczynają się o godzinie 9:00 (po spotkaniu organizacyjnym) i przez 4 tygodnie codziennie mają ten sam schemat:

09:00-10:00 – Laboratorium (praca samodzielna z komputerem)

10:00-12:00 – Gramatyka, ćwiczenia

12:00-13:30 – Przerwa obiadowa (o tym będzie później)

13:30-15:30 – Gramatyka, ćwiczenia (oprócz piątków)

**************************

Poziomy A2-B2  rozpoczynają zajęcia od bloku popołudniowego, o godzinie 13:00. Jest to związane z porannymi testami i przydziałem do grup.

Tydzień 1 i 2:

Poniedziałek:

13:00-16:00 – Gramatyka, ćwiczenia

Wtorek, czwartek:

08:30-10:30 – Gramatyka, ćwiczenia

10:30-11:30 – Laboratorium (praca samodzielna z komputerem)

11:30-13:00 – Przerwa obiadowa

13:00-15:00 – Atelier ( tylko dla kursów intensywnych: ćwiczenie wymowy, pisanie- zależnie od poziomu zaawansowania)

Środa, piątek:

08:30-11:30 – Gramatyka, ćwiczenia

11:30-13:00 – Przerwa obiadowa

13:00-16:00 – Atelier

Tydzień 3 i 4:

Uwaga: zmienia się godzina rozpoczęcia poniedziałkowych zajęć na poranną. Wraca tu temat przepływu informacji, ponieważ w teorii na tablicy jest rozpiska zajęć, ale w praktyce podczas mojego kursu zdarzyło się, że harmonogram na tydzień 3 i 4 pojawił się w przerwie obiadowej, czyli w momencie kiedy część grupy już była po zajęciach i fizycznie nie mogła dowiedzieć się, że w poniedziałek zajęcia zaczynają się rano, a nie po obiedzie. Dlatego najlepiej w piątki dopytywać lektorów o zajęcia poniedziałkowe.

Poniedziałek, środa:

08:30-11:30 – Gramatyka, ćwiczenia

11:30-13:00 – Przerwa obiadowa

13:00-16:00 – Atelier

Wtorek, czwartek:

08:30-11:30 – Gramatyka, ćwiczenia

11:30-13:00 – Przerwa obiadowa

13:00-16:00 – Atelier

Piątek:

08:30-11:30 – Gramatyka, ćwiczenia

Kurs językowy we Francji – zajęcia praktyczne

Z racji teoretycznej jedynie znajomości podstaw francuskiego zgłosiłem do grupy A1. Już po pierwszym bloku zajęć miałem okazję przekonać się, że lektorzy to ludzie z dużym doświadczeniem i intuicją. Ponieważ potrafiłem wydusić z siebie coś więcej niż je m’appelle i je suis Polonais zostałem przeniesiony do grupy A2.2 (A2+). Uznano, że tak będzie dla mnie lepiej i z perspektywy całego kursu uważam, że to była ze wszech miar słuszna decyzja. Mimo braku wiary we własne umiejętności nie miałem problemów ze zrozumieniem lektorów i opanowaniem przerabianego materiału. Cel CLA jest jasny: nauczyć jak najwięcej. Dlatego jeżeli tylko lektor widzi potencjał przesuwa uczestnika na wyższy poziom. Podobny „los” spotkał dwóch kolegów z poziomu A2.2, którzy zostali przeniesieni na poziom B1.

Kurs językowy we Francji

Merde, przecież to wszystko jest la même ;)

Każdą grupę prowadzi dwóch lektorów w bloku porannym (3 dni jeden, 2 dni inny) i dwóch w bloku popołudniowym (po 2 dni każdy)- Atelier (nie dotyczy poziomu A1). Wszystko po to, aby ocena końcowa była obiektywna. Dodatkowo na pierwszych zajęciach popołudniowych (Atelier – phonétique / pratique de l’oral – zajęcia wspólne dla poziomów A2 i A2.2) okazało się, że lektorka ma informację na co zwrócić uwagę u poszczególnych osób. Było to miłe zaskoczenie, nie ukrywam. Kolejna niespodzianka czekała drugiego dnia, kiedy grupa popołudniowa została podzielona na dwie mniejsze grupy i opiekowali się nimi dedykowani lektorzy. Po to, żeby móc poświęcić każdemu odpowiednio dużo czasu. Wszak wymowa francuska łatwa nie jest.

Zajęcia są zróżnicowane, szczególnie Laboratorium. Raz słuchaliśmy nagrania by wyłowić potrzebne informacje, drugi- uzupełnialiśmy brakujące słowa w tekście. Chociaż i tak największym zaskoczeniem było proste polecenie: tu jest czysta kartka. Proszę spisać całe nagranie. Zdarzyło się również, że pracowaliśmy na zwykłym materiale emitowanym w wieczornych informacjach na France2.

Duży nacisk jest kładziony na pisanie dialogów i odgrywanie scenek: wizyta w sklepie, problem w hotelu, wynajem domu, samochodu. Czyli praktycznie wszystko z czym możemy się spotkać w życiu codziennym.

Na mnie jednak największe wrażenie zrobiły zajęcia z fonetyki. Lektorka okazała się być kobietą z pasją i darem nauczania. Do znudzenia (kursantów, nie jej) potrafiła maglować z poprawnej wymowy j’ai vu, je vais, je veux i wielu innych koszmarków typu éè, eœ a także æ. Jeżeli dodamy do tego prace domowe na zasadzie „nagrać zadany tekst na telefon i wysłać do oceny”, która oczywiście była odsyłana również w formie nagrania to mamy kompleksowe podejście do uczestnika kursu. Pełna profeska.

Korzystaliśmy z jednej książki do gramatyki i ćwiczeń. Jednak trzeba się przygotować, że dostaniemy mnóstwo kserówek (szczególnie do Atelier), więc dobrze mieć ze sobą jakiś segregator żeby zgubić się w kartkach.

Pisać można by jeszcze długo, ale zostało jeszcze kilka tematów do poruszenia, więc podsumuję krótko: strona merytoryczna na najwyższym poziomie.

Pora na obiad

Najbliżej, najtaniej i najlepiej opłaca się jeść obiady w restauracji uniwersyteckiej (Restaurant Universitaire Canot, 2-4 Rue Antide Janvier), dwa kroki od CLA. Zasada działania jest prosta: płacimy za 10 pkt na tacy. Danie główne (plat du jour) np. ryż + mięso + warzywa to 6 pkt., dodatek (entrée)- sałata, sałatka, wędlina- 2 pkt., deser (dessert) 2 pkt. Do tego można dołożyć jeszcze bułkę, która jest za 0 pkt. Za taki zestaw zapłacimy (okazując carte de stagiaire) jedynie 3,25€. Oczywiście można dobrać coś więcej (przy każdej grupie produktów jest wypisana punktacja) i dopłacić, ale uważam, że zestaw podstawowy w zupełności wystarczy. Woda gratis przy stołach.

Ważne: płatność tylko kartą. Nie przyjmują gotówki.

Wielbicielom własnych obiadów polecam „kantynę” na V piętrze. Są mikrofalówki, lodówki. Można zostawić swój posiłek i podgrzać w przerwie. Jest tam też spory taras idealny na szybkiego „dymka” :)

Na parterze i V piętrze są również automaty z kawą, herbatą i czekoladą (płatne). Polecam ten na górze- moim zdaniem lepsza kawa i można wybrać ilość cukru. Niby w tym na dole też jest opcja „sucre / sans sucre” ale słabo to działa.

Mieszkanie

W tym temacie nie wiem za wiele, więc oprę się tylko na informacjach, które uzyskałem od innych. Opcji jest kilka: można mieszkać „u rodziny” francuskiej. Koszt: 27€ dziennie, co daje około 800€ miesięcznie. W tym otrzymujecie śniadanie + obiadokolację. Cena obejmuje też dostęp do pralki itp. Kolega sobie bardzo chwalił, tym bardziej że mieszkał jakieś max. 15 minut drogi spacerem od ośrodka.

Druga możliwość to coś jak schronisko młodzieżowe. Niewielki pokój z łazienką, kuchnia współdzielona. Bodajże ze śniadaniem w cenie. Koszt miesięczny: 400€ z małym hakiem. Z perspektywy miesięcznego pobytu stwierdzam, że kosztowo wyjdzie mniej więcej tyle samo co „u rodziny”. Dobre opinie zebrała miejscówka o nazwie „La Cassotte„, max. 30 minut spacerem od CLA, ewentualnie 300 metrów do przystanku tramwajowego, z którego odjeżdża tramwaj (linia 2, kierunek Hauts-du-Chazal).

O wszystko co związane z noclegami najlepiej pytać mailowo bezpośrednio u osoby, która za to odpowiada w CLA. Wklejam też link do strony. Co prawda plik jest na 2018 rok, ale z tego co widzę ceny się nie zmieniły.

Dla chętnych zawsze zostaje szukanie lokum na własną rękę.

Aktywności organizowane przez CLA

Kurs językowy we Francji to nie tylko nauka w trakcie zajęć. To także animacje tematyczne organizowane przez CLA, np. powitanie chińskiego Nowego Roku, Walentynkowe karaoke, l’Épiphanie (galette de rois), degustacja serów francuskich. Podczas mojego pobytu miałem możliwość wybrania się na wycieczkę Nancy – Luksemburg – Metz za 80€. Nocleg w schronisku młodzieżowym auberge de jeunesse, w cenie kolacja, śniadanie, zwiedzanie centrum Luksemburga z przewodnikiem i kolejnego dnia wstęp do Centre Pompidou-Metz. Czyli okazja jakich mało, więc grzech nie skorzystać. Każda taka aktywność to również dodatkowa okazja na praktyczne ćwiczenie rozmowy po francusku.

Do dyspozycji jest dobrze wyposażona również mediateka, w której znajdziemy również książki o Polsce.

Podsumowanie

Na kurs językowy we Francji jechałem pełen obaw i braku wiary we własne umiejętności. Rzeczywistość zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i z czystym sumieniem ośrodek w Besançon mogę polecić każdemu. W trakcie pobytu nie spotkałem nikogo z Polski, co znacznie ułatwiło mi odcięcie się od języka i zmusiło do mówienia po francusku. Jeżeli kogoś kusi mówienie po angielsku- nie łudźcie się, to nie przejdzie. Dużą grupę kursantów stanowią Chińczycy i mieszkańcy krajów arabskich, a przecież ils ne parlent pas anglais. Tak więc wybór jest prosty: dogadać się po francusku albo wcale.

Dla osób, które miały jakąś styczność z językiem nawet lata temu, jak ja, miesięczny kurs da bardzo dużo. Na poziomie A2.2 przerobiłem indicatif présent, imparfait, passé composé, futur + sporo innych pomniejszych, ale istotnych zagadnień. Największą korzyścią jest jednak zdjęcie blokady w mówieniu i osłuchanie z językiem.

W przypadku startu z poziomu A1 uważam, że miesiąc to zbyt mało żeby zrobić zauważalny postęp, ponieważ A1 kończy się na poznaniu zwrotów il y a / il n’y a – czyli to totalne podstawy w komunikacji. Jeżeli po pierwszym miesiącu ktoś przejdzie na poziom A2 i poćwiczy kolejny miesiąc- myślę że już coś z kursu wyniesie.

fiche d’évaluation de stagiaire

fiche d’évaluation de stagiaire

Na koniec kursu uczestnik otrzymuje fiche d’évaluation de stagiaire oraz certificat de stage. Szczególnie interesujący jest pierwszy dokument, na którym bardzo szczegółowo są rozpisane i ocenione (w skali 1-4) postępy ucznia. Do tego ocena końcowa, będąca sumą wszystkich zdobytych punktów + krótka opinia. Dokument zawiera również sugestię na jakim poziomie kursant powinien kontynuować naukę.

Na pytanie jak uczyć się samodzielnie po skończonym kursie lektorzy nie mieli jednej złotej rady. Na pewno zachęcają do robienia ćwiczeń z książki, celem utrwalenia gramatyki. Nie spotkałem się z poleceniem innych tytułów, tudzież zestawów ćwiczeń. Natomiast wszyscy zgodnie podkreślają: żeby się nauczyć, trzeba dużo w danym języku rozmawiać. Bez tego rozwiązywanie zadań teoretycznych nie ma większego sensu.

Jedyną książką, w którą warto i trzeba zainwestować, jest Bescherelle– ściągawka do odmiany czasowników. Ewentualnie dobrze zaprzyjaźnić się z serwisami bab.la i PONS:)

Zdecydowanie odradzam wyjazd z kolegą / koleżanką, bo „będzie nam raźniej” itd. To największy błąd jaki może zrobić uczestnik kursu. Skończy się na tym, że między sobą będziecie rozmawiać w języku ojczystym i jeden z celów wyjazdu jakim jest „zanurzenie w języku” legnie w gruzach. Miałem okazję się o tym przekonać na własne oczy. W mojej grupie był chłopak, w grupie A1 jego żona. Między zajęciami cały czas trzymali się razem. On zawsze gotowy do pomocy jej, kiedy próbowała coś powiedzieć po francusku. Ostatniego dnia kursu dziewczyna nie była w stanie samodzielnie powiedzieć 2-3 prostych zdań. Tak się wyrzuca 920€ w błoto…

Z Besançon wyjechałem w pełni usatysfakcjonowany i z pewnością, że dobre opinie o poziomie nauczania w Centre de Linguistique Appliquée nie są przesadzone ani trochę.

P.S. Jeżeli będziecie w Besançon lub okolicach koniecznie spróbujcie lokalnych serów: ComtéMont d’Or, l’Edel de Cleron, Cancoillotte. Warto odwiedzić też ciekawe atrakcje turystyczne, z których najbardziej znane to Citadelle de BesançonMusée du TempsMusée des Beaux-Arts et d’Archéologie czy Maison natale de Victor Hugo.

Jeżeli dotrwałaś (lub dotrwałeś) do końca tego tekstu- podziel się nim ze znajomymi. To będzie dla mnie najlepsza forma podziękowania za włożoną weń pracę.

Bonus dla wytrwałych: kilka zdjęć z Besançon

Author: YOeLL

Share This Post On